


Transferowe hity 2006
Przejcie Ukraińca Andrija Szewczenki z AC Milan do Chelsea Londyn to
najbardziej spektakularny piłkarski transfer 2006 roku w Europie.
Barwy klubowe zmienili także inni znani zawodnicy - Holender Ruud van
Nistelrooy, Niemiec Michael Ballack czy Islandczyk Eidur Gudjohnsen.
Pierwsze wzmianki o możliwym przejciu Szewczenki do Anglii pojawiły się na
poczštku maja. Prezes Milanu, Silvio Berlusconi potwierdził, iż jeden z
najlepszych napastników wiata zamierza opucić San Siro. Ukrainiec jako
oficjalny powód swoich planów podał, iż jego żona jest Amerykankš i znacznie
lepiej czułaby się na Wyspach Brytyjskich,
natomiast syn chciałby uczęszczać do angielskiej szkoły.
Transfer Szewczenki do Chelsea miał miejsce
jeszcze tego samego miesišca. Kontrakt z klubem należšcym do rosyjskiego
miliardera Romana Abramowicza podpisano na cztery lata, a jego wartoć opiewała
na 45 mln euro, co jest rekordem w historii premier league. Obecnie sporo się
mówi, iż przejcie to było niewypałem, bowiem ukraiński piłkarz nie jest tak
skuteczny jak w Milanie, ale po jego stronie nadal stoi właciciel Chelsea,
który darzy dużš sympatiš zdobywcę Złotej Piłki w plebiscycie magazynu
"France Football" w 2004 roku.
Chelsea w tym roku dokonała jeszcze jednego poważnego wzmocnienia. W londyńskim
zespole od lata gra Michael Ballack, lider niemieckiej reprezentacji i przez
kilka lat "mózg" Bayernu Monachium. Co ciekawe, angielski klub nie
musiał nic płacić za niemieckiego rozgrywajšcego, bowiem kontrakt Ballacka z
bawarskš drużynš wygasł w czerwcu tego roku. Umowę z londyńskim zespołem
podpisano na trzy lata.
Na duże zakupy w tym roku zdecydował się także Real Madryt, którego
"galaktyczne gwiazdy" już praktycznie wygasły. Karierę zakończył
Francuz Zinedine Zidane, Portugalczyk Luis Figo odszedł do Interu Mediolan,
Anglik David Beckham stracił formę i usiadł na ławce rezerwowych, miejsca w
podstawowym składzie nie miał także Brazylijczyk Ronaldo.
W takiej sytuacji "Królewscy" zdecydowali się sięgnšć po inne
wypróbowane nazwiska. Bohaterem letniego okresu transferowego na Półwyspie
Pirenejskim był Mahamadou Diarra, który przeszedł z Olympique Lyon do Madrytu
za 26 mln euro. 11 mln mniej Real zapłacił za Holendra Ruuda van Nistelrooya,
który przez kilka lat był najskuteczniejszym piłkarzem Manchesteru United.
Real wykorzystał także wpadkę Juventusu Turyn, który został latem zdegradowany
do drugiej ligi w zwišzku z udziałem we włoskiej aferze korupcyjnej. Szeregi
"Białej Damy" zostały przetrzebione odejciem kilku czołowych
zawodników, którzy nie wyobrażali sobie dalszej kariery w drugiej lidze
włoskiej. Na taki krok zdecydował się m.in. kapitan mistrzów wiata Fabio
Cannavaro, który za siedem mln euro trafił do Madrytu. Był to strzał w
dziesištkę, bowiem pod koniec roku okazało się, iż Real ma u siebie najlepszego
obecnie piłkarza wiata, zwycięzcę plebiscytów "France Football" i
Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej.
Juventus po degradacji opuciło także omiu innych piłkarzy - Landry Bonnefoi
przeszedł do FC Metz, Lilian Thuram i Gianluca Zambrotta do Barcelony, Patrick
Vieira i Zlatan Ibrahimovic do Interu Mediolan, Emerson do Realu Madryt, Ruben
Olivera do Sampdorii Genua i Adrian Mutu do Fiorentiny.
Na spektakularne kontrakty w tym roku nie decydowała się Barcelona, która w
maju, wygrywajšc Ligę Mistrzów, została najlepsza drużynš w Europie i nie
musiała szukać wzmocnień. Władze katalońskiego klubu chciały jedynie wypełnić
wolne miejsce po Szwedzie Henriku Larssonie, który wrócił do swojej ojczyzny. W
jego miejsce "Barca" zakupiła z Chelsea Islandczyka Eidura
Gudjohnsena, za którego zapłaciła 12 mln euro i podpisała z nim trzyletniš
umowę.
Dwa znane nazwiska opuciły zimš w tego roku Półwysep Apeniński. 23-letni
Antonio Cassano za 5,5 mln euro trafił z AS Roma do Realu Madryt, a 32-letni
Christian Vieri zamienił AC Milan na mniej renomowane AS Monaco. Vieri nie
zagrzał jednak zbyt długo miejsca we Francji i po pół roku wrócił do Włoch,
podpisujšc kontrakt z Sampdoriš Genua. Po miesišcu zmienił jednak znowu klub,
przechodzšc do Atalanty Bergamo.